Najlepszym sposobem przewidywania przyszłości jest jej tworzenie.
- - Peter Drucker

Jak określić grupę docelową? 5 przydatnych narzędzi

Jak określić grupę docelową? 5 przydatnych narzędzi


Jaki jest najczęstszy problem wielu początkujących e-marketerów? Trudność w poprawnym określaniu grupy docelowej. Na czym ta trudność polega? Aby współczesna reklama była naprawdę skuteczna, nie wystarczy już tylko sama informacja o wieku i płci klientów. Żeby płatna promocja przyniosła konkretne efekty, potrzeba bardziej szczegółowych informacji o grupie docelowej. Pytanie jednak, jak takie informacje zdobyć? Jest to na to kilka sposobów. W kolejnym artykule opisujemy 5 narzędzi, które mogą pomóc w jeszcze precyzyjniejszym określeniu grupy docelowej. 

Jeżeli strona internetowa naszej firmy generuje już spory ruch, a do tego nasza marka widnieje na Facebooku, możemy to skutecznie spożytkować. Jeśli dodatkowo posiadamy jeszcze bazę adresów e-mail, to możemy wykorzystać systemy mailingowe do sprawdzenia, jakie kreacje i jakie produkty najlepiej pasują do potrzeb naszych klientów. Jakich konkretnie narzędzi warto użyć, aby lepiej poznać grupę docelową? Oto nasze propozycje:


1. Google Analytics, czyli analiza ruchu na stronie

Google Analytics powinno być jednym z podstawowych narzędzi każdego, profesjonalnego e-marketera. Dlaczego? Ponieważ oprócz analizy pochodzenia ruchu, możemy też odkryć, kto dokładnie ten ruch generuje. 

Jakich dokładnie informacji może nam udzielić Google Analytics? Dzięki temu narzędziu możemy zyskać dostęp nie tylko do wieku i płci użytkowników, ale także do ich zainteresowań czy kategorii rynku. To jednak dopiero początek wyjątkowych możliwości.

Jeśli zaczniemy segmentować badany ruch, to dostępnych opcji pojawia się jeszcze więcej. Na przykład?

Możemy sprawdzić, kim są użytkownicy, którzy spędzają na naszej stronie ponad 2 minuty. Możemy przeanalizować, czym charakteryzują się osoby, które zdecydowały się dokonać zakupu. Co jeszcze ciekawsze – możemy sprawdzić, kto najczęściej porzuca wypełniony produktami koszyk przed samym dokonaniem płatności. 

Jak zatem widać, dostępnych opcji jest naprawdę całe mnóstwo. Jeśli jednak dopiero zaczynamy korzystać z Google Analytics, warto skupić się na tych podstawowych możliwościach. Najcenniejszą informacją dla każdego e-marketera, powinna być oczywiście analiza osób, które dokonały konwersji. Właśnie na tym warto się skoncentrować na samym początku. 
 

2. Facebook Audience Insights, czyli poznaj swoich fanów

Kolejna wartościowa platforma do badania grupy docelowej to Facebook Audience Insights. Choć jest to narzędzie dużo mniej popularne niż Google Analytics, to również zawiera mnóstwo szerokich możliwości. Do czego służy?

Dzięki tej platformie możemy po prostu lepiej poznać naszych fanów na Facebooku. Umożliwia to tzw. pixel, który wystarczy zamieścić w kodzie naszej strony internetowej. Jakich informacji może nam dostarczyć to narzędzie?

Oprócz podstawowych kwestii, takich jak płeć, wiek czy status w związku, dowiadujemy się również, jakie są ulubione strony naszych fanów, z jakich narzędzi korzystają, czy też, jakie są ich ulubione kategorie zainteresowań. Jak wykorzystać tę wiedzę w praktyce?

Mając informacją na przykład o tym, jakiego urządzenia używają użytkownicy, możemy skierować reklamę tylko do posiadaczy Iphonów. Dzięki temu, że jest to grupa bardziej zamożnych osób, możemy zyskać dużo wyższe wyniki sprzedaży. 

Tego rodzaju informacje można jednak wykorzystać nie tylko do kampanii sprzedażowych. Równie przydatne mogą okazać się w przypadku planowania współpracy z innymi serwisami. Jeśli jesteśmy w stanie szczegółowo opisać, kim są nasi fani, możemy zachęcić do współpracy większą ilość serwisów. Dlaczego? Ponieważ będzie łatwiej im określić, czy nasza grupa docelowa jest spójna z ich grupą. 
 

3. Freshmail, czyli automatyczny system mailingowy

Freshmail to narzędzie typu marketing automation. Nie tylko umożliwia komunikację mailową z subskrybentami, ale pozwala też testować różne jej elementy, aby w ten sposób zwiększyć efektywność. Co może być testowane? Temat wiadomości, treść, kreacja graficzna czy też dzień i godzina wysyłki. 

Dzięki tym możliwościom możemy jeszcze lepiej poznać naszą grupę docelową. Dlaczego? Ponieważ dowiadujemy się, jaki rodzaj komunikacji jest dla nich najbardziej angażujący. Dowiadujemy się jakie słowa, komunikaty czy obrazy najbardziej przyciągają ich uwagę. To bezcenna wiedza, którą można wykorzystać też w innych kanałach komunikacji. Wiedząc jaka treść i jakie grafiki najbardziej interesują odbiorców, możemy lepiej przygotować content, który następnie udostępnimy np. na Facebooku. 

Planując jednak działania e-mail marketingowe, warto już od samego początku przemyśleć, jakie informacje o subskrybentach chcemy zbierać. Samo imię wraz z adresem e-mail może okazać się bardzo ograniczające, przy planowaniu dalszych kampanii marketingowych. Choć zbieranie większej ilości informacji jest trudnym zadaniem, czasami warto podjąć się tego wysiłku. 

Automatyczny system mailingowy jest też niedrogim narzędziem. Freshmail proponuje różne pakiety cenowe, dzięki czemu każdy przedsiębiorca może wybrać ten, który odpowiada jego możliwościom finansowym. Z całą pewnością jest to inwestycja, na którą warto się zdecydować. 
 

4. Google Display Planner, czyli zebranie ruchu na stronę

Jeżeli obecnie nie posiadamy jeszcze zbyt dużo ruchu na naszej stronie, warto przetestować narzędzie o nazwie Google Display Planner. Na czym polega jego działanie?

Pierwsza zaleta to możliwość sprawdzenia, jaka grupa docelowa interesuje się słowami kluczowymi, które są charakterystyczne dla naszego biznesu. Druga natomiast polega na tym, że zyskujemy możliwość podejrzenia ruchu na stronach konkurencji. Jeśli strona konkurencji znajduje się w sieci reklamowej Google, będziemy mogli zobaczyć dane demograficzne i zainteresowania osób, które tą strony odwiedzają. 

Nawet jeśli konkurencja nie znajduje się w sieci Google, to nic straconego. Możemy użyć adresu strony konkurencyjnej firmy jako słowa kluczowego i wtedy zyskać kilka podstawowych informacji. Niestety w takim przypadku informacje te mogą być bardziej niedokładne. Zdarza się, że wiek i płeć dużej części użytkowników odwiedzających stronę, zostaje określony jako nieznany. 

Nie powinno nas to jednak zniechęcać do tego narzędzia. Google Display Planner może być bardzo przydatny, a szczególnie wtedy, gdy ruch na naszej stronie jest jeszcze niewielki. 
 

5. SimilarWeb, czyli podglądanie konkurencji

Innym sposobem na przeanalizowanie ruchu na stronach konkurencji, jest skorzystanie z narzędzia o nazwie SimilarWeb. Nawet w opcji bezpłatnego pakietu, daje ono bardzo szerokie możliwości analizy.  

Co trzeba zrobić, aby zdobyć wartościowe informacje? Wystarczy wpisać adres konkretnej strony internetowej. Zaraz po tym otrzymujemy informacje m.in. o wielkości i pochodzeniu ruchu oraz głównych zainteresowaniach. Jeśli natomiast zdecydujemy się na płatny pakiet, zyskamy dostęp do opcji o nazwie paid keywords oraz top ad networks. O czym nas poinformują? Wskażą, jakie dokładnie sieci reklamowe są wykorzystywane przez konkurencję. Niezwykle cenna wiedza, prawda?

Jeśli jednak nie dysponujemy zasobami finansowymi na płatny pakiet, warto zdecydować się na darmową opcję. Nawet jednorazowe skorzystanie z tego narzędzia pomoże nam lepiej poznać konkurencję, a co za tym idzie, zbliżyć się do lepszego poznania własnej grupy docelowej. 


Podsumowanie

Jak widać zatem, w określeniu grupy docelowej nie musimy bazować tylko na własnej intuicji i osobistych doświadczeniach. Możemy skorzystać z profesjonalnych narzędzi, które wskażą nam konkretne, rzetelne dane. Dzięki temu kolejne kampanie marketingowe nie będą musiały bazować na metodzie prób i błędów. Będziemy mogli działać efektywnie już od samego początku. 

Jakie jednak mogą pojawić się trudności? Niektóre z tych narzędzi, jak np. Google Analytics czy Facebook Audience Insights, mogą początkowo wydawać się skomplikowane. Ogromna ilość opcji, statystyk i wykresów, może wywoływać w nas poczucie chaotyczności. To naturalne przy pierwszym zetknięciu z tymi narzędziami. Mimo to warto wykazać się cierpliwością i wytrwale poznawać kolejne opcje. Jeśli nie będziemy w stanie poradzić sobie samodzielnie, poszukajmy pomocy w branżowych czasopismach lub wybierzmy się na profesjonalne, marketingowe szkolenie. 


Autor: Jakub Mikołajczak


Zapytaj o ofertę

  • Wyrażam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych drogą elektroniczną na podany przeze mnie adres e-mail.